Recencja książki „Jerozolima”

Niedawno na polskim rynku pojawiła się „Jerozolima”, książka kucharska autorstwa Yotama Ottolenghi i Samiego Tamimi. Chcemy Wam ją przybliżyć, gdyż swoim bogactwem pomysłów przyćmiewa większość pozycji kulinarnych dostępnych w księgarniach.
Maciejka:
Do tej pory wypróbowałam kilkanaście przepisów, m.in. surówkę z warzyw korzennych ze wspaniałym odświeżajacym dressingiem. Serce skradła mi jednogarnkowa makluba, która jest idealnymi bardzo efektownym daniem na wegańską ucztę. W książce znalazłam też przepis na ryż, podany w niecodzienny sposób, z cudownie chrupiącą cebulką. Co prawda, nie wszystkie dania są super dietetyczne, bo jak wiadomo kuchnia Bliskiego Wschodu oliwą płynie, jednakże doznania smakowe przyćmiły oponkę na moim brzuchu 🙂
Dodatkową zaletą książki są przepisy na mieszanki przypraw, dzięki czemu nie trzeba biegać po sklepach z orientalna żywnością, szukając mieszanek z dziwnie brzmiącymi nazwami. Książka pokazuje, jak wielokulturowa i barwna jest Jerozolima, nie tylko pod wzgledem kuchni ale tradycji i zwyczajów tego niezwykłego miejsca.  W „Jerozolimie” znajdziecie kulturowe ciekawostki oraz wspomnienia autorów z rodzinnych domów (co ciekawe – Ottolenghi jest z pochodzenia Żydem, a Sami Arabem).

Kiszony kalafior z burakami z akcentem bliskowschodnim

Ukiszone kalafiory z buraczkamiMam bardzo małe doświadczenie  w kwestii kiszenie warzyw, dlatego nie będę udawać eksperta. Kiedy chcę ukisić ogórki, to dzwonię do mamy i pytam o dokładne proporcje… Dlatego kiszenie to na razie dla mnie pociągająca, choć nieodkryta planeta. Na trop kiszonych kalafiorów wpadłam, mieszkając w Turcji. Na targu można było kupić wszystko, co potrafisz sobie wyobrazić, ale w wersji kiszonej.  Główki czosnku, całe cytryny, liście winogron potrzebne do zrobienia dolmy, papryki, marchewki, a nawet jabłka. Sprzedawcy często dawali takie małe kiszone zestawy do balik ekmek – bułki z rybą, którą swieżo przygotowują na ulicy. Czytaj dalej →

Żak się zmienia – Leniwa Niedziela

10302323_652865541500462_1564937484353875673_nW niedzielę 16 listopada tuż przed festiwalem Narracje Kolektyw tym razem zawitał do Klubu Żak. Impreza, którą przygotowałam (tym razem Judyta) była nie tylko wegańska, ale można było znaleźć też dania wegetariańskie. Tym razem pojawiło się mnóstwo ciepłych dań i wypieków- jak szakszuka, pieczone ziemniaki i seler, jabłka zapiekane pod kruszonką czy tarta brokułowa. Były też aromatyczne zupy z dyni i buraków z dodatkiem imbiru.  Poprowadziłam także mini-pokaz kulinarny, gdzie przygotowywałam rolowaną cukinię z nadzieniem z pasty z suszonych pomidorów.  Żak okazał się bardzo komfortowym miejscem, gdyż pierwszy raz od czasu, kiedy organizujemy nasze jedzeniowe imprezy, każdy miał gdzie siedzieć! Niestety, w szale jedzenia nikt nie pokusił się o robienie zdjęć…. W każdym razie liczymy na kolejne tak liczne wizyty głodnych gdańszczan!

Najprostsza zupa dyniowa

DSC_0245

Powoli kończą się jesienne zbiory – dynia, szpinak, szczaw, jarmuż. Na zimę pozostaną warzywa korzenne, jak seler, marchew czy buraki. Teraz jest ostatnia chwila, by upichcić coś z dyni!
Jeśli sobie dobrze przypominam, dynia stała się popularna kilka lat temu – tak samo jak hitem jest teraz jarmuż. Nigdy nie byłam zbytnio do niej przekonana. To zmieniło się, gdy zamieszkałam w Stambule, a za współlokatorkę miałam Norę – Austriaczkę. Koło naszego domu, w starej ormiańsko-greckiej dzielnicy Balat, co środę odbywał się targ owocowo-warzywny. W Turcji ceny na targu są o połowę niższe niż w sklepach, więc tam zaopatrzaliśmy się w owoce i warzywa na cały tydzień. Nora oprócz czerwonej kapusty, którą dusiła w winie, często przynosiła też dynię. Szczerze mówiąc, nie miałam pojęcia, co z nią zrobić, bo w naszym skromnym domu nie było piekarnika. Podejrzałam kiedyś, co robi w naszej malutkiej kuchni.  Nora pochodziła z małej miejscowosci w austriackich górach i często nam przyrządzała proste, sycące dania. Zupa z dyni to był taki austriacki klasyk. Jeśli chcecie, to uchylę rąbka tajemnicy….

Czytaj dalej →

Jesienne Spóźnione Śniadanie, październik 2014

Ostatni rzut pomidorów na jesień - postanowiłysmy to wykorzystać

Ostatni rzut pomidorów na jesień – postanowiłysmy to wykorzystać

W niedzielę 19 pażdziernika Kolektyw Samo Dobro powrócił do Loftu z jesienną edycją Spóźnionego Śniadania. Głównym motywem kulinarnym była dynia, buraki oraz pomidory. Przygotowałyśmy szereg dań, które opierały się na sezonowych i lokalnych produktach. Egzotycznym dodatkiem był pokaz kulinarny, gdzie pokazywałam jak zrobić nasi goreng – jedno z najpopularniejszych indonezyjskich dań.

https://www.facebook.com/events/1497147037227027/

Czytaj dalej →

Nasi goreng, czyli smażony indonezyjski ryż

4178018135_5f5ced0fcd_b

Na ostatnim Spóźnionym Śniadaniu w Lofcie robiłam pokaz kulinarny. Wróciłam niedawno z Indonezji, więc mój wybór padł na bardzo prostą potrawę, o wdzięcznej nazwie nasi goreng. Danie to można kupić w każdej ulicznej budzie. Na Twoich oczach sprzedawca smaży wszystkie składniki, po czym wręcza Ci  pełen talerz, pachnący korzennymi przyprawami. Nasi znaczy ryż, goreng – smażony. Zawsze je zamawiałam, bo była to jedyna nazwa, którą potrafiłam zapamiętać 🙂 Czytaj dalej →

Spóźnione Śniadanie – edycja jesienna

10721259_10152357101253038_1152974616_n

Nadeszła jesień, więc postaowiłyśmy zorganizować kolejne Spóźnione Śniadanie. Wymyśliłyśmy kilka nowinek:

  • dla tych, którzy zdecydują się przynieść przygotowane przez siebie wegańskie danie, czeka prezent od Kolektywu;
  • po konsumpcji zapraszamy na pokaz kulinarny przygotowany przez Kolektyw Samo Dobro;
  • wymianka słoikowa – reaktywujemy pomysł sprzed roku z Cafe Fikcji. Jeśli masz swoje przetwory i chcesz się nimi podzielić, przynieś je i wymień na inny słoik.

Zasady są niezmienne – płacisz 13 zł lub przynosisz przygotowane przez siebie danie i jesz, ile chcesz (albo ile zdążysz). Specjalnie dla Was przygotowujemy wegańskie dania inspirowane kuchnią świata, z sezonowych owoców i warzyw.

Śniadanie odbędzie się 19 pażdziernika o odz. 13 w Pubie Loft, ul. Młyńska, Gdańsk Główny.