Nasi goreng, czyli smażony indonezyjski ryż

4178018135_5f5ced0fcd_b

Na ostatnim Spóźnionym Śniadaniu w Lofcie robiłam pokaz kulinarny. Wróciłam niedawno z Indonezji, więc mój wybór padł na bardzo prostą potrawę, o wdzięcznej nazwie nasi goreng. Danie to można kupić w każdej ulicznej budzie. Na Twoich oczach sprzedawca smaży wszystkie składniki, po czym wręcza Ci  pełen talerz, pachnący korzennymi przyprawami. Nasi znaczy ryż, goreng – smażony. Zawsze je zamawiałam, bo była to jedyna nazwa, którą potrafiłam zapamiętać 🙂

Składniki:

ząbek czosnku

pół cebuli

1 cm świeżego imbiru

odrobina papryczki chilli świeżej albo suszonej

przyprawa korma

1,5 szklanki ugotowanego ryżu

10 liści szpinaku

3 gałązki selera naciowego// zamiast może być marchewka albo seler korzeniowy

sos sojowy

Jedną z najważniejszych rzeczy, której nie możecie pominąć, przygotowując to danie jest rozgrzanie woka/ patelni. Na super rozgrzany olej wrzucamy chilli, łyżeczkę kormy, drobno pokrojony czosnek i imbir. Po ok 2 minutach, gdy czosnek trochę zbrązowieje, wrzućcie cebulkę. Po kolejnej minucie wrzućcie pokrojony drobno seler naciowy. Wysoka temperatura sprawia, że seler po usmażeniu będzie nadal chrupiący. Na koniec wrzućcie pokrojony w paski szpinak. Musi trochę się zblanszować. Pamiętajcie o utrzymywaniu wysokiej temperatury! Na to wrzucamy ryż, podlewając go obficie sosem sojowym. Na początku niech chwilę poleży na usmażonych warzywach, powiedzmy z minutkę, ale po chwili zacznijcie go energicznie mieszać z warzywną zawartością patelni. To już koniec! Przygotowanie nasi goreng zajmie Wam z 10 minut, ale poprzez dodanie kluczowych przypraw jak imbir, czosnek i sos sojowy długo zastanie Wam w pamięci!

Przy okazji, polecam Wam blog podróżniczy o miło brzmiącej nazwie: www.nasigoreng.pl

Tak się przyrządza oryginalnie nasi goreng

Tak się przyrządza oryginalnie nasi goreng, na ogniu w żeliwnym woku